Fundusze europejskie najtańszą formą finansowania
Finansowanie biznesu. Środki własne, kredyt, pieniądze inwestorów, albo… fundusze europejskie. Rozwiązanie wymaga mobilizacji w kontekście papierologii, ale z pewnością jest najtańsze. Do dzieła zatem…
Organizowanie biznesu jest naprawdę fascynującą sztuką. Po pierwsze wszystko musi być zawieszone na jakimś koncepcie. Jedni produkują śrubki, a inni handlują w internecie domenami. Gdy już wiesz, że dany pomysł ma sens potrzebujesz do jego wdrożenia określonego zespołu ludzi. Musisz ich zapalić do przedsięwzięcia. Muszą uwierzyć tak jak ty w jego zasadność. Powiedzmy, że udało Ci się zebrać paczkę właściwych osób. I ostatni element układanki – pieniądze. Pomysł ich nie przyniesie. Dopiero za jakiś czas przekształci się w maszynkę produkującą pieniądze. Do tego momentu musisz jakoś finansować ludzi, biuro, administrację, inwestycje. Jak???
Najbliżej do własnej kieszeni. Tyle, że może być niewystarczająco napełniona, albo z jakichś powodów może nie chcieć się do niej sięgać. Alternatywa? Cudze pieniądze. Mogą pochodzić z kredytu, ale o ten na wstępnym etapie organizacji biznesu będzie bardzo trudno. Kapitał od inwestorów? To też pomysł, jednak na etapie start-upu nie uzyskasz satysfakcjonującej wyceny, więc transakcja może być po prostu nieopłacalna. Okazuje się, że po pieniądze można sięgnąć do Unii. Fundusze europejskie finansują przedsięwzięcia w ich pierwszym stadium rozwoju. I to jest Twoja szansa.
Ilość i złożoność programów nie zostanie wyczerpana w tym artykule. Jest temat zbyt złożony. Postaram się go jakoś przedstawić w następnym być może wpisie. Jednak ogólnie fakt jest taki, że fundusze europejskie są pomocą bezzwrotną, czyli najtańszą możliwą. Wprawdzie jako przedsiębiorca będziesz miał w przypadku ich wykorzystania nieco mniej swobody w działaniu, ale o tym później…