Opóźnienia w dotacjach

Kryzys sprawił, że wiele polskich przedsiębiorstw nie poradziło sobie z nim, popadło w kłopoty finansowe i musiało zawiesić swoje biznesy na przysłowiowych kołkach. Wielu pracowników tych firm znalazło się na bruku powiększając grono bezrobotnych. Niektórzy powrócili na rynek, ale już jako właściciele własnego biznesu. Dołączyli do tych przedsiębiorców, którzy starają się przetrwać najgorsze szukając pieniędzy w bankach /tam raczej na nie mogą liczyć/, programach rządowych oraz przeróżnego rodzaju projektach unijnych. Okazało się, że fundusze unijne są najprostszą drogą do zdobyć gotówki, ale tylko dla solidnych przedsiębiorców, którzy posiadają wizję rozwoju własnej firmy, a przede wszystkim napisali bardzo dobre projekty, który znalazły uznanie komisji rozpatrujących wnioski.
- Moja firma stała na krawędzi bankructwa, właściwie to nie miałem już specjalnych nadziei na uratowanie jej. Pomysł na spróbowanie przekonania komisji do naszego projektu oraz sięgnięcie po fundusze unijne podsunął mi mój współpartner w interesach. Napisaliśmy projekt, komisja zatwierdziła/nie miała żadnych zastrzeżeń/ i dostaliśmy 1,5 miliona na rozkręcenie naszego biznesu – wspomina jeden z przedsiębiorców.
Tymczasem jak się okazuje nie wszyscy mieli tyle szczęścia nawet, kiedy ich projekty zostały przez komisję zaaprobowane. Nie mogą się po prostu doczekać na pieniądze, które unia im przyznała. Rzeczpospolita właśnie napisała, że w wielu regionach Polski są coraz większe problemy z wypłatą unijnych dotacji dla przedsiębiorców. „sytuacja ta spowodowana jest faktem, że w pierwszej połowie roku resort finansów masowo wymieniał pieniądze z unii europejskiej i dopisywał ogromne kwoty po stronie dochodów państwa, ratując się w ten sposób przed rosnącą dziurą budżetową” – napisała gazeta. Resort broni się twierdząc, że żadnych opóźnień nie ma, a przynajmniej z winy rządowej, bowiem jeżeli takie są to wynikają raczej z długotrwałych procedur, które z kolei wynikają z koniecznością dokładnej weryfikacji wniosków. Przedsiębiorcy nie wierzą tym zapewnieniom, skłaniając się raczej ku interpretacji gazety.
- Weryfikacja weryfikacją, ale skoro fundusze unijne zostały nam już przyznane to nie ma co już weryfikować. Pieniądze powinny wpłynąć na nasze konta w określonym czasie, a nie wpływają. Dlatego ma chyba rację Rzeczpospolita, a pokrętne tłumaczenia rzeczniczki resortu nie trafiają nam do przekonania – stwierdził jeden z przedsiębiorców.
Tymczasem najwięcej kłopotów z wypłatą maja przedsiębiorcy w Wielkopolsce, w województwie lubelskim oraz świętokrzyskim.

Loading...

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.